Prawa autorskie: Photo by Mandel NGAN / AFP Photo by Mandel NGAN...
18 czerwca 2026
Nieco ponad miesiąc wojny, ponad dwa miesiące negocjacji. Iran i USA podpisały wstępne porozumienie. Teraz czas na dalsze negocjacje. W Iranie dominuje dziś niedowierzanie: warunki powszechnie interpretowane są jako bardzo korzystne. Co osiągnął Trump?
Wstępna umowa kończąca wojnę USA z Iranem została podpisana. Nie zrobiono tego, jak pierwotnie planowano, wspólnie, w piątek 19 czerwca Genewie. Wówczas podpisywać go mieli wiceprezydent USA J.D. Vance i przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf. Politycy ci spotkali się już podczas rozmów o zawieszeniu broni w Islamabadzie w kwietniu tego roku.
Podpisanie dokumentu ostatecznie przyspieszono.
Donald Trump podpisał porozumienie we Francji podczas szczytu G7. Ze strony irańskiej zrobił to prezydent Masud Pezeszkian.
Pamiętajmy: nie jest to porozumienie pokojowe. To wstępne porozumienie o warunkach zakończenia wojny i kolejnych krokach, które na drodze do pokoju należy podjąć. Po angielsku mówi się o memorandum of understanding (MoU), co można tłumaczyć jako protokół ustaleń. A to brzmi znacznie mniej doniośle niż traktat pokojowy.
Co znajduje się w MoU? To 14 punktów, które potwierdzają wcześniejsze ustalenia i nieco rozszerzają naszą wiedzę na temat porozumienia. W całości, w języku angielskim, można je przeczytać choćby na stronie BBC. To stosunkowo krótki dokument, który ma niewiele ponad tysiąc słów, czyli jest krótszy niż ten tekst.
Wśród punktów, które już dobrze znaliśmy, znajdują się:
zakończenie wojny na wszystkich frontach, w tym w Libanie;
zdjęcie blokady morskiej Iranu przez USA;
ustalenie czasu na dalsze negocjacje na 60 dni. Chyba że obie zgodzą się na przedłużenie.
Z dokumentu dowiadujemy się też jednak o kilku szczegółach, o których dotychczas nie pisano szeroko:
Iran zobowiązuje się, że umożliwi żeglugę w cieśninie Ormuz na poziomie sprzed wojny w ciągu 30 dni.
Amerykanie wycofają swoje siły z okolic Iranu w ciągu 30 dni od podpisania pełnego porozumienia (czyli nie od razu).
Amerykanie zobowiązują się do zniesienia sankcji na Iran. Sposób, w jaki zostanie to przeprowadzone, również zostanie ustalony w dalszych negocjacjach.
Iran zobowiązuje się, że nigdy nie wyprodukuje broni jądrowej.
Amerykanie doprowadzą do uwolnienia zamrożonych irańskich środków na zachodnich kontach już teraz.
Amerykanie zobowiązują się do przygotowania wraz z regionalnymi partnerami funduszu odbudowy dla Iranu, o wartości 300 mld dolarów .
Po podpisaniu MoU Trump z jednej strony starał się przedstawiać dokument jako sukces.
„Sądzę, że staną się teraz wspaniałe rzeczy na Bliskim Wschodzie. Co ważne, cena ropy spada, a giełda idzie w górę” – mówił amerykański prezydent. I uzupełniał: „Najważniejsze, że Iran nie będzie miał broni atomowej. W pełni się na to zgodzili, uwzględniając kontrolę, więc nie będą mieć broni atomowej, a o to w tym wszystkim chodziło”.
Jednocześnie amerykański prezydent lekceważył wagę porozumienia:
„To protokół ustaleń. Jeśli mi się nie podoba, jeśli nie będą się zachowywać, wrócimy do zrzucania bomb prosto na ich głowy” – mówił we Francji Trump.
Trump mówi przede wszystkim do własnych odbiorców w USA. Jego słów słucha jednak cały świat, także Iran i irańscy politycy. A tego typu uwagi będą tam odbierane jako potwierdzenie, że Trumpowi nie można ufać w dotrzymywaniu zobowiązań. Bo skoro chce wrócić do wojny, jeśli tylko coś mu się nie spodoba, to jak brać go na poważnie? To też rodzaj groźby, której Trump wielokrotnie użył w trakcie wojny. I za każdym razem, gdy uciekał się do tej metody, gróźb nie spełniał. A więc groźby te straciły swoją moc i powagę.
W umowie nie ma ani słowa o irańskim programie produkcji rakiet balistycznych. W tym temacie Trump powiedział we Francji: „skoro mają je inne kraje, byłoby to niesprawiedliwe, gdyby Iran ich nie miał”.
To zmiana tonu o 180 stopni wobec tego, co mówili Amerykanie przed wojną i na jej początku.
Wówczas irański program balistyczny przedstawiano jako jedno z podstawowych zagrożeń. Nie tylko dla regionu, ale nawet dla USA. 25 lutego 2026, na trzy dni przed atakiem sekretarz stanu Marco Rubio mówił w Kongresie, że Irańczycy pracują w kierunku budowy rakiet, które będą w stanie dosięgnąć teren USA. 2 marca Rubio mówił , że zniszczenie irańskich rakiet krótkiego zasięgu to jeden z głównych celów wojny.
28 lutego, podczas pierwszego przemówienia po ataku, Trump powiedział wprost:
„Zniszczymy ich rakiety i zrównamy z ziemią ich zdolności do produkcji rakiet. Zostaną kompletnie wymazane”.
Dziś amerykański prezydent lekceważy to, co niecałe cztery miesiące temu było poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa USA i podstawowym celem wojny, którą rozpoczęli sami Amerykanie.
W dzisiejszych słowach Trumpa słyszymy: najważniejsze, że Irańczycy nie zbudują broni atomowej. Przypomnijmy więc: porozumienie atomowe ( Joint Comprehensive Plan of Action, JCPOA) z 2015 roku pomiędzy USA, Francją, Niemcami, Chinami, Rosją…
Read the full article at OKO.press →