Prawa autorskie: Fot. Wojciech Habdas / Agencja Wyborcza.pl Fot. Wojciech Habdas...
13 czerwca 2026
Po sprzeciwie miejskich radnych PiS kieleckie autobusy nie zostaną przekazane ukraińskiej Winnicy. Trwa jednak zrzutka, której celem jest zakup pojazdów dla tamtejszej komunikacji miejskiej. Jej inicjator ostrzega przed sidłami kremlowskiej propagandy
Zamiast pomóc potrzebującym w Ukrainie, autobusy z Kielc mogą iść na złom. To efekt awantury, wywołanej przez radnych PiS i przewodniczącego Rady Miasta Macieja Jakubczyka. Sprzeciwili się oni przekazaniu wycofywanych w maju z eksploatacji pojazdów ukraińskiej Winnicy. Powód? Jedna z ulic nosi tam imię Stepana Bandery, kojarzonego w Ukrainie powszechnie z walką o ukraińską niepodległość, w Polsce – ze zbrodnią wołyńską. Dlatego autobusy dla Winnicy mają iść na złom.
„Rządzący Ukrainą, pomimo ogromu pomocy płynącej od Polski, nie są w stanie zrealizować naszej najprostszej prośby o zaprzestanie upamiętniania ludzi, którzy na tle etnicznym mordowali Polaków. Pomimo tego pani prezydent wychodzi z inicjatywą przekazania autobusów Winnicy, czyli miastu, w którym pod koniec 2022 roku również zmieniono nazwę jednej z ulic na ulicę imienia Stepana Bandery” – mówił „Echu Dnia” radny PiS Marcin Stępniewski.
„W ten sposób przegrywamy z Rosją wojnę informacyjną” – mówi nam Tomasz Sikora, lider Fundacji „Sikorki na Ukrainie” , która od 2022 roku wspiera ukraińskich żołnierzy na pierwszej linii frontu.
Po sprzeciwie kieleckich radnych PiS jego organizacja zbiera pieniądze na zakup pojazdów, które mogą wyjechać na ulice ukraińskiego miasta. Sikora apeluje, by dyskusje o historii i pojednaniu pozostawić historykom.
Kielce współpracują z Winnicą od 1958 roku. W związku z tym mer Winnicy Sergiej Morgunow w maju zwrócił się do polskich partnerów o przekazanie Winnicy wycofywanych z użycia, 17-letnich autobusów.
15 starych Solarisów mogłoby uzupełnić tabor transportu publicznego, który cierpi przez rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną. Komunikacja w ukraińskim mieście opiera się na ruchu napędzanych prądem trolejbusów i tramwajów.
Po sprzeciwie radnych Morgunow wycofał się ze swojej prośby. „Zrobił to nie dlatego, że potrzeby jego miasta nagle zniknęły. Wojna nadal jest tam codziennością, a mieszkańcy Winnicy wciąż mierzą się z jej konsekwencjami. Zrobił to dlatego, że nie chciał, aby sprawa pomocy dla miasta żyjącego w warunkach wojny stała się narzędziem politycznego sporu i powodem kolejnych podziałów” – przekazała w mediach społecznościowych prezydentka Kielc Agata Wojda, która stanowczo zaprotestowała przeciwko stanowisku Rady Miasta.
W sobotnie popołudnie (13 czerwca 2026) zorganizowana przez Fundację Sikorki na Ukrainie zrzutka na autobusy dla Winnicy osiągnęła kwotę niemal 400 tys. złotych . Cel to 500 tysięcy.
Marcel Wandas, OKO.press: Czy całe Kielce są przeciwko przekazaniu tych autobusów Winnicy? Z jednej strony słyszymy ostre wypowiedzi radnych, z drugiej – pani prezydent miasta próbuje uspokoić nastroje.
Tomasz Sikora, Fundacja Sikorki na Ukrainie : Na podstawie pięcioletnich doświadczeń w mojej pracy, jestem przekonany, że społeczeństwa obu krajów – Ukrainy i Polski – patrzą na siebie pozytywnie. Natomiast mamy trzy partie w Polsce, które w sposób populistyczny budują swój twardy elektorat i wykorzystują narracje produkowane przez Kreml. Łatwo jest zdobywać kapitał polityczny, szerząc strach i nienawiść, tworząc podziały.
W powszechnej świadomości nie funkcjonuje wiedza, że i w Polsce już toczy się wojna. Etap kinetyczny, kiedy na domy, szkoły, szpitale, muzea spadają rakiety, a rosyjski żołnierz jest na ulicy, to już jest czwarty lub piąty etap wojny.
Obecnie w Polsce trwa wojna w obszarach dezinformacji, polaryzacji, izolacji Polski od UE, izolacji Ukrainy od Polski. W Polsce mamy do czynienia z atakami na infrastrukturę medyczną, wodociągową, transportową, w tym na linie kolejowe. Mamy do czynienia z działaniami dywersyjnymi, szpiegowskimi i sabotażami.
Zdarzają się podpalenia obiektów wielkoformatowych, Kreml prowadzi badanie podatności polskiej infrastruktury na ataki hakerskie. Taka wojna toczy się przeciwko Polsce, przeciwko Europie Zachodniej, przeciwko NATO. Front przebiega przez każdy dom z dostępem do internetu.
Mamy polityków, którzy z tego korzystają. Mają z czego korzystać, ponieważ to, co my nazywamy trochę pogardliwie „farmami trolli”, to naprawdę są wielkie korporacje i wyspecjalizowane organizacje.
Tymi autobusami chcieliśmy wygrać jedną bitwę. Pokazać, że głos niektórych polityków nie jest głosem narodu. Że Polacy w swoim codziennym życiu chcą, żeby Winnica dostała te autobusy. Stąd się wzięła inicjatywa.
Poszło fenomenalnie.
Odpowiedź polskiego społeczeństwa zachwyciła nas wszystkich. W tej chwili próbujemy zorientować się w rynku, szukamy autobusów, między innymi w województwie podkarpackim, ale i na terenie samej Ukrainy. Chcemy wycisnąć maksimum dobra z każdej ofiarowanej nam złotówki.
Na jaką liczbę pojazdów powinno wystarczyć pien…
Read the full article at OKO.press →