Sikorski: Rosja wydaje miliardy, aby kształtować przestrzeń informacyjną na swoją korzyść
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Tatnieft, jeden z największych rosyjskich koncernów naftowo-gazowych, wprowadził we wtorek ograniczenia w sprzedaży paliw na wszystkich swoich stacjach w Rosji. Trwa eskalacja ukraińskich ataków na rosyjski przemysł energetyczny.
"W chwili obecnej w całej sieci stacji paliw Tatnieftu obowiązują ograniczenia" - przekazała infolinia firmy, cytowana przez agencję Interfax. Płatności za tankowanie pojazdów są obecnie przyjmowane wyłącznie w gotówce - dodano w komunikacie.
Według rosyjskich mediów na stacjach Tatnieftu w Czelabińsku na Uralu kierowcy samochodów osobowych mogą kupić maksymalnie 30 litrów benzyny i 60 litrów oleju napędowego.
Rosyjskie firmy wprowadzają limity
Mający siedzibę w Tatarstanie Tatnieft specjalizuje się w poszukiwaniu, wydobyciu i rafinacji ropy naftowej oraz produkcji petrochemicznej. Po wtorkowej decyzji koncern dołączył do grona innych gigantów energetycznych w Rosji, takich jak Łukoil, Gazprom czy Rosnieft, które już wcześniej wprowadziły limity w sprzedaży.
Na początku czerwca na stacjach Łukoila w obwodzie moskiewskim kierowcy mogli kupić jedynie 60 litrów benzyny i 100 litrów oleju napędowego na osobę. Wówczas koncern tłumaczył, że zmiany "są związane z obecną sytuacją na rynku". Z kolei stacje Gazpromu sprzedawały w tym samym okresie po "100-150 litrów" oleju napędowego na auto w obwodzie moskiewskim.
Drastyczne ograniczenia sprzedaży paliw obowiązują już w kilkunastu regionach Rosji, w tym na anektowanym Krymie oraz w okupowanych przez Kreml częściach obwodów donieckiego i ługańskiego w Ukrainie.
Ukraińskie uderzenia w infrastrukturę
W poniedziałek dziennik "Kommiersant" informował, że najtrudniejsza sytuacja panuje na Krymie. Gazeta dodała, że w ponad półmilionowym Sewastopolu od 13 czerwca paliwo można kupić już tylko na dziewięciu stacjach.
Problemy z dostępem do paliw w Rosji nasiliły się kilka miesięcy po wznowieniu przez Ukrainę uderzeń w tamtejsze zakłady petrochemiczne. Od Uralu aż po obwód leningradzki drony ukraińskie atakują obiekty energetyczne. Celem tych nalotów - jak deklarują ukraińskie władze - jest doprowadzenie do paraliżu gospodarczego i logistycznego Rosji.
Uderzenia te nie tylko stwarzają poważne trudności dla cywilów, ale także zaburzają dostawy paliw dla rosyjskich wojsk na froncie w Ukrainie.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Rafineria pod Moskwą celem ataków
W nocy z poniedziałku na wtorek Ukraina dokonała ataku szeregu celów w Rosji. To pierwsze uderzenia po tym, jak trafiona przez rosyjskie wojska została Ławra Peczerska - symbol ukraińskiej historii religijnej i kulturalnej.
Ukraińskie drony za cel wzięły przede wszystkim rosyjską infrastrukturę naftową. Jeden z nich uderzył w magazyn ropy naftowej w Kraju Krasnodarskim. W zakładzie wybuchł ogromny pożar.
Ukraina wysłała też bezzałogowce na rosyjską stolicę. Trafiona została między innymi rafineria Kapotnya pod Moskwą, na terenie której znajduje się największy magazyn ropy naftowej w regionie. Potwierdził to mer Moskwy, według którego w ataku "nie było ofiar". Poinformował też, że co najmniej dwa drony lecące w stronę stolicy zostały zestrzelone.
Źródło: PAP
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Read the full article at TVN24 →