Prawa autorskie: Il. Iga Kucharska/OKO.press Il. Iga Kucharska/OK...
17 czerwca 2026
Wiktoria przestała jeść, nie chce z nikim rozmawiać, nie może chodzić. Jest rozgoryczona, czuje się samotna, choć dla wielu osób jej los jest nieobojętny. Nie wie, czy zostanie w DPS, który stał się dla niej domem
W marcu, po tym, jak weszła w życie tzw. ustawa wygaszająca pomoc uchodźcom wojennym z Ukrainy, w OKO.press opisywaliśmy historię 39-letniej Wiktorii. W świetle nowych przepisów Wiktoria straciła możliwość zamieszkania w Domu Pomocy Społecznej nr 1 w Krośnie. Straciła również bezpłatny dostęp do opieki medycznej, ponieważ ze względu na stan zdrowia nie pracowała i nie była ubezpieczona.
(Zachorowała w trakcie pracy na umowę zlecenie). Trafiła do schroniska dla bezdomnych kobiet w Jarosławiu. Nie znalazło się dla niej miejsce w ośrodku zbiorowego zakwaterowania dla osób z niepełnosprawnością, gdzie miałaby zapewnioną odpowiednią opiekę.
– Płakałam dwa dni. Nie mogłam dojść do siebie. Wszystko wydarzyło się tak szybko. Nieoczekiwanie. Jednego dnia mi powiedzieli, w drugim spakowali, a w trzecim mnie wywieźli – opowiada Wiktoria. Po długim okresie intensywnych starań jej leczenie i rehabilitacja zostały nagle przerwane. Pracownicy DPS-u też byli przerażeni wydarzeniami, ale nie mogli nic zrobić, bo zmieniło się prawo.
– Do ostatniego dnia myślałam, że zostanę. Tutaj miałam rehabilitację, a tam – jak przeczuwałam – nic nie będzie. W tamtym pokoju było pięć łóżek, ciasno, trudno było przejechać na wózku. Nie rozpakowywałam się, nie było szafek. Moje rzeczy leżały w kartonach w pralni. Wzięłam tylko te niezbędne – szczotkę, pastę do zębów, mydło, żeby się umyć. Pomagał mi personel. Przyzwyczaiłam się, ćwiczyłam, a co robić? Trzeba było jakoś sobie radzić, żeby nie zwariować.
Historię Wiktorii opowiedziały też inne media. Pod koniec kwietnia, po prawie dwóch miesiącach, Wiktoria wróciła do swojego DPS-u. Na razie jej pobyt tam jest możliwy do końca czerwca.
Zbieramy pieniądze dla uchodźców, którzy w wyniku ustawy wygaszającej stracili opiekę medyczną, 800+, zasiłki czy miejsce w DPS, bo politycy zdecydowali, że wsparcie należy się tylko tym, którzy pracują. Tysiące osób znalazło się w dramatycznej sytuacji. Zbiórkę „Pomóżmy Ukraińcom” znajdziesz tutaj . Dołącz do nas w geście solidarności z Ukrainą, w obronie ludzi bezradnych, a także naszego polskiego sumienia. Organizatorami zbiórki są OKO.press i Polskie Forum Migracyjne.
– Wyjechaliśmy, bo u nas bardzo strzelali. Jechały czołgi, zaczynała się wojna – opowiada Wiktoria, kiedy ją odwiedzam w Krośnie. Jej rodzice nie chcieli wyjeżdżać, ale ich namówiła. Pochodzą z Rohani, w obwodzie charkowskim.
– Sąsiednia wieś była pod okupacją rosyjską. To blisko, wystarczy przejść przez drogę.
Pociągami dotarli do Polski. W Przemyślu wolontariusze doradzili im jechać do miejscowości pod Krosnem, gdzie przyjmowano uchodźców z Ukrainy. Po jakimś czasie zachorowała mama Wiktorii. Przenieśli się do Krosna, zamieszkali u sióstr klawerianek.
Wiktoria z tatą znaleźli pracę w kartoniarni w Korczynie.
– 13 marca przyjechaliśmy, a 27 marca już poszliśmy do pracy – precyzuje. Mama Wiktorii nie mogła pracować. Trafiła do szpitala, zdiagnozowano u niej chorobę Huntingtona (pląsawicę), która jest nieuleczalna.
Bieda nie przychodzi sama. Wkrótce, w 2024 roku tata Wiktorii zachorował na raka i zmarł. A w zeszłym roku choroba dopadła też Wiktorię.
Trafiła do szpitala z powodu udaru niedokrwiennego lewej półkuli mózgu. Spędziła w szpitalu kilka miesięcy. Oprócz udaru zdiagnozowano u niej również pląsawicę. Po długotrwałym leczeniu MOPS skierował Wiktorię do Domu Pomocy Społecznej nr 1 w Krośnie. Mieszkała tam od września 2025 roku.
Choroba nie pozwala jej na samodzielne życie, potrzebuje pomocy przy przebieraniu się, przy umyciu się, żeby przesiąść się z łóżka na wózek.
– Śniadanie jem sama, a podczas obiadu mnie karmią, ponieważ zupy sama nie zjem, pobrudzę się. Ręce mi się trzęsą – mówi.
Obecnie Wiktoria jest mieszkanką ośrodka zbiorowego zakwaterowania, który powstał w DPS-ie.
– Wojewoda podkarpacki wydał polecenie gminie Krosno utworzenia takiego ośrodka zbiorowego zakwaterowania. Gmina wyraziła na to zgodę i teraz w naszym domu funkcjonuje jednoosobowy OZZ. A pani Wiktoria nie jest już mieszkanką naszego domu na takich zasadach jak kiedyś, tylko jest mieszkanką ośrodka zbiorowego zakwaterowania – wyjaśnia Magdalena Słyś, dyrektorka DPS nr 1 w Krośnie.
Dodaje, że w pierwotnych ustaleniach miały być maksymalnie trzy takie osoby – Wiktoria również wspomina o dwóch uchodźczyniach z Ukrainy, z którymi była w schronisku w Jarosławiu. Na razie jednak do DPS-u w Krośnie została skierowana tylko Wiktoria.
O takim rozwiązaniu mówił podczas debaty (25 maja) w Trójce, którą współprowadziło OKO.press, Bartłomiej Potocki, dyrektor Departamentu Integracji Społecznej w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
– Wojewoda poleca nam prowadzenie takiego ośrodka do 30 czerwca i zapewnia finansowanie…
Read the full article at OKO.press →