ON
← Back to feed
PolandEconomyOverlooked from the right2 days ago

Why do we have to look in the pockets of doctors?

The article discusses concerns over high salaries of doctors in Poland, citing a case where a doctor earned 1.7 million złoty per month. It criticizes the current salary adjustment rules introduced by the PiS government in 2022, which have contributed to financial strain on the National Health Fund (NFZ). The article highlights reduced funding for preventive care services and growing public dissatisfaction with the situation.

Prawa autorskie: Image by rawpixel.com Image by rawpixel.co...

Widzę to tak

Nie 1 proc., ale prawdopodobnie nawet 10 proc. lekarzy zarabia ponad 100 tys. zł miesięcznie. Żyliśmy dotąd w ułudzie. Ale Sejm właśnie uchwalił w ekspresowym tempie ustawę, dzięki której poznamy prawdę o zarobkach lekarzy. A jak ją poznamy, to je obetniemy. Jakim prawem?

19 czerwca 2026

Rząd długo bał się lekarzy. Aż nagle przestał. Odwagi dodał mu Dawid Kacprzyk, lekarz ze Szpitala Południowego w Warszawie, którego zarobki na poziomie 1,7 mln zł wstrząsnęły Polską, choć były tylko pierwszym, ale nie jednym powodem masowego oburzenia.

To jasne — wiemy, że nowe zasady waloryzacji pensji w ochronie zdrowia wprowadzone w 2022 roku przez rząd PiS są jedną z ważniejszych przyczyn obecnej zapaści w budżecie NFZ.

Tak dużej, że Fundusz musi ciąć wydatki na przykład na finansowanie badań profilaktycznych. M.in. od 1 kwietnia NFZ płaci 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię oraz 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit określony w kontrakcie.

Pacjenci mierzą się z coraz trudniejszym dostępem do świadczeń, podczas gdy lekarze dostają kolejne podwyżki. A właściwie należałoby raczej napisać: ponieważ lekarze dostają kolejne podwyżki.

Eksperci od dawna nie mają wątpliwości — ustawa waloryzująca świadczenia medyków powinna zostać znowelizowana, bo doprowadziła do ogromnego kryzysu, który trzeba zatrzymać.

Aż tu nagle wybuchła afera w Szpitalu Południowym i rząd zerwał się na równe nogi i w trybie ekspresowym zrobił coś jeszcze dalej idącego niż ograniczenie waloryzacji pensji lekarzy. Przyjął projekt ustawy, która pozwala Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji na zbieranie danych o zarobkach lekarzy po numerze PESEL lub prawie wykonywania zawodu.

Przyjęty we wtorek 16 czerwca przez rząd projekt już 17 czerwca przeszedł przez Komisję Zdrowia, a 19 czerwca ustawa została uchwalona przez Sejm. Szedł jak burza. Napędu nadała mu społeczna emocja, której bardzo boi się premier. I rzeczywiście ma czego.

Dzięki właśnie przyjętej ustawie w końcu agencja (a dzięki niej i Ministerstwo) dowie się, ile naprawdę zarabiają lekarze. Nie, jaka jest wartość pojedynczego kontraktu lekarza, ale ile zarabia on łącznie w kilku miejscach pracy.

Jak bardzo dziś tego nie wiemy? Dotąd oficjalne dane AOTMiT pokazywały, że ponad 100 tys. zł miesięcznie w jednym miejscu pracy zarabia około 560 lekarzy, czyli ok. 1 proc. Bardzo niewiele.

Tylko że jak zsumować dochody jednego lekarza z wszystkich podmiotów, dla których pracuje, okaże się, że liczba jest nawet dziesięciokrotnie większą. Takie szacunki niedawno w rozmowie z branżowym portalem Rynek Zdrowia przedstawił prezes AOTMiT Daniel Rutkowski. To by oznaczało, że ponad 100 tys. zł miesięcznie zarabia nawet co dziesiąty lekarz w Polsce.

Nie ma wątpliwości, jaki jest cel nowych przepisów — najpierw poznamy dane, żeby potem na ich bazie wprowadzić limity zarobków lekarzy.

I tu się zatrzymajmy.

Dlaczego właściwie akurat lekarzom mamy zaglądać do kieszeni tak szczegółowo? A potem jeszcze odgórnie decydować, ile to jest dla nich za dużo? Innym zawodom i grupom społecznym przecież tego nie robimy. A prawnicy? Im jakoś nikt nie próbuje zaglądać w taki sposób do kieszeni. Takie argumenty słyszałam w ostatnich dniach.

Odpowiadam zatem dlaczego.

Po pierwsze, dlatego, że lekarze, w przeciwieństwie do prawników, pensje otrzymują ze środków publicznych. Prawnicy czasem też, ale w takiej sytuacji wynagrodzenie prawnika z urzędu jest właśnie bardzo ściśle regulowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Po drugie, dlatego, że lekarze to zawód zaufania publicznego. I właśnie to zaufanie zostało utracone albo przynajmniej naruszone. Nie dziś. Nie wczoraj. W ciągu ostatnich kilku lat.

I nie chodzi o to, że zaufanie do lekarzy zostało nadwątlone przez to, że dużo zarabiają. Chodzi o to, że czasem zarabiają tak dużo z naruszeniem prawa. Mówiąc wprost: kradną publiczne środki.

To bardzo mocne słowo. Ale dokładnie tym jest pobieranie pensji w szpitalu za dyżur, który jest fikcją, bo lekarz w tym czasie jest w innej placówce. Albo w telewizji — jak w przypadku Dawida Kacprzyka. Ten bohater ostatnich dni zresztą już oddał to, co niesłusznie wziął.

Warszawski ratusz poinformował, że:

„Od 15 czerwca Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury, obejmujące okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Na konto szpitala zwrócił 0,5 mln złotych”.

Można powiedzieć, że to czarna owca. O przypadkach, że jakiś lekarz posiadł umiejętność bilokacji, czytamy czasem w mediach, choć to nadal raczej nie jest masowe zjawisko.

Taką linię przyjął Mateusz Morawiecki, stając po stronie honoru i godności lekarzy jako grupy zawodowej. 18 czerwca w „Porannej Rozmowie” RMF FM powiedział, że

„jego zdaniem ponad 99 proc. lekarzy jest absolutnie uczciwych.”

Trudno tu przeprowadzić fact-checking. Poza tym to opinia. I z tą opinią można się nie zgodzić. Jednak nie na bazie nielicznych znanych i udowodnionych przypadków bilo…

Read the full article at OKO.press
Source document: National Health Fund (NFZ)

1 reports

OKO.pressIndependentLeft2 days ago
Why do we have to look in the pockets of doctors?

The article discusses concerns over high salaries of doctors in Poland, citing a case where a doctor earned 1.7 million złoty per month. It criticizes the current salary adjustment rules introduced by the PiS government in 2022, which have contributed to financial strain on the National Health Fund (NFZ). The article highlights reduced funding for preventive care services and growing public dissatisfaction with the situation.

Bias read (Left): The article frames the issue as a result of policies implemented by the PiS government, implying criticism toward their economic decisions. It emphasizes the negative consequences of these policies on public healthcare access while highlighting the disparity between rising doctor salaries and cuts ̈

Official sources cited

Go to the primary sources (1)

The official sources this coverage is built on. Read them directly to bypass framing.