Prawa autorskie: Fot. Agnieszka Sadowska/ Agencja Wyborcza.pl Fot. Agnieszka Sadow...
12 czerwca 2026
Od Viktora Orbána i Marine Le Pen, przez Geerta Wildersa, AfD, po PiS, Konfederację i Bąkiewicza – przeciwnicy paktu migracyjnego uczynili z niego jeden z najważniejszych symboli walki z polityką UE. Dziś zaczyna obowiązywać reforma, która przez lata rozpalała europejską prawicę
Wielka reforma polityki migracyjnej UE, nad którą prace trwały niemal dekadę, od dziś zaczyna być stosowana we wszystkich państwach członkowskich. Nowe procedury graniczne, szybsze odsyłanie osób bez prawa pobytu i obowiązkowa solidarność między państwami – to najważniejsze elementy unijnego paktu migracyjnego. Organizacje praw człowieka ostrzegają jednak, że reforma wzmacnia kontrolę migracji kosztem ochrony osób szukających azylu.
Pakt migracyjny to pakiet dziesięciu aktów prawnych regulujących różne elementy europejskiego systemu migracyjnego i azylowego. Choć przepisy weszły formalnie w życie już w czerwcu 2024 roku, państwa członkowskie otrzymały dwa lata na przygotowanie się do ich wdrożenia. Ten okres przejściowy kończy się właśnie 12 czerwca 2026 roku.
Tymczasem polski rząd wciąż twierdzi, że wdroży tylko część przepisów. Co dla migrantów zmienią nowe regulacje? Czy Polsce grożą konsekwencje za wybiórcze stosowanie paktu? I na jakim etapie są przygotowania do wdrożenia nowych zasad w poszczególnych krajach UE?
Dotychczas osoby ubiegające się o azyl powinny były składać wniosek w pierwszym kraju UE, do którego dotarły. Taką zasadę przewidywał tzw. system dubliński. W praktyce jednak często nie działał on zgodnie z założeniami. Migranci przemieszczali się między państwami członkowskimi, składali wnioski w kolejnych krajach albo pozostawali na terenie UE bez uregulowanego statusu pobytowego. Zjawisko to określane jest jako migracja wtórna.
Nowe przepisy mają ograniczyć migrację wtórną i utrudnić przemieszczanie się po UE osobom, których status pobytowy nie został jeszcze rozstrzygnięty. Jak?
Po pierwsze , rozszerzają stosowanie procedury granicznej. Obejmie ona większą grupę migrantów niż dotychczas, zwłaszcza osoby pochodzące z państw o niskim odsetku pozytywnie rozpatrywanych wniosków azylowych. W czasie procedury ich swoboda przemieszczania się będzie istotnie ograniczona.
Po drugie , ułatwiają stosowanie procedury przyspieszonej, która pozwala szybciej rozpatrywać wnioski uznawane za mało prawdopodobne do uwzględnienia. Dotyczy to m.in. osób pochodzących z krajów uznanych za bezpieczne, a także części wniosków ocenianych jako oczywiście bezzasadne. W praktyce ma to przyspieszyć wydawanie decyzji odmownych i kierowanie takich osób do procedury powrotowej.
Po trzecie , wprowadzają graniczną procedurę powrotową. Osoby, których wnioski zostaną odrzucone w procedurze granicznej, mają być odsyłane bezpośrednio z rejonu granicy, bez kierowania ich do zwykłej procedury powrotowej prowadzonej już na terytorium państwa członkowskiego. Celem jest ograniczenie sytuacji, w których osoby objęte decyzją o powrocie znikają z systemu i pozostają na terenie UE bez prawa pobytu.
Pakt wzmacnia też wymianę danych między państwami członkowskimi. Rozszerzony zostaje system Eurodac, w którym gromadzone będą m.in. dane biometryczne migrantów. Ma to ułatwić ustalanie państwa odpowiedzialnego za rozpatrzenie wniosku i utrudnić wielokrotne składanie wniosków azylowych w różnych krajach.
Zgodnie z nowymi regulacjami wszystkie osoby przekraczające granicę nieregularnie będą objęte obowiązkowym screeningiem. Pozwoli to szybciej identyfikować migrantów i kierować ich do odpowiedniej procedury.
Ale rozwiązania paktu są szeroko krytykowane przez organizacje zajmujące się prawami człowieka. Zdaniem Amnesty International nowe przepisy osłabiają dostęp do procedury azylowej, zwiększają ryzyko długotrwałego przetrzymywania migrantów przy granicach i mogą prowadzić do odsyłania części osób do państw, w których ich prawa nie będą odpowiednio chronione.
Podobne zastrzeżenia zgłasza European Council on Refugees and Exiles (ECRE), zrzeszająca ponad sto organizacji pomagających uchodźcom w Europie. Według ECRE pakt utrudnia dostęp do azylu, obniża standardy ochrony osób ubiegających się o ochronę międzynarodową i zwiększa ryzyko pozostawania migrantów przez długi czas w strefach przygranicznych.
Krytyczne stanowisko zajmują również polskie organizacje, m.in. Stowarzyszenie Interwencji Prawnej i Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Ich przedstawiciele zwracają uwagę przede wszystkim na ryzyko ograniczenia prawa do indywidualnego rozpatrzenia wniosku o azyl, rozszerzenie procedur granicznych oraz możliwość nadmiernego stosowania detencji wobec migrantów.
Nie bez znaczenia jest też polityczny kontekst reformy. W ostatnich latach sprzeciw wobec migracji stał się jednym z najważniejszych narzędzi mobilizowania wyborców przez europejską skrajną prawicę. W efekcie migracja urosła w wielu krajach do rangi jednego z głównych problemów politycznych i coraz częściej bywa autom…
Read the full article at OKO.press →