Propozycje PKP CARGO należy
czytać, w moim przekonaniu, nie tylko jako techniczny element restrukturyzacji
zadłużenia, ale jako próbę odzyskania przez spółkę wiarygodności i zdolności
rozwojowej. W przypadku największego kolejowego przewoźnika towarowego w Polsce
stawką nie jest wyłącznie bilans jednej firmy. Chodzi również o kondycję rynku
kolejowych przewozów towarowych, bezpieczeństwo łańcuchów dostaw oraz
strategiczne znaczenie kolei w gospodarce.
Warto zwrócić uwagę, że spółka proponuje
rozwiązanie, które może być interesujące dla wszystkich stron postępowania.
Kluczowy jest tu przede wszystkim czas. Jeżeli zobowiązania zostaną zaspokojone
do 2027 roku tak jak proponuje PKP CARGO, a więc dziewięć lat wcześniej niż
pierwotnie wskazywany horyzont 2036 roku, to dla wierzycieli oznacza to realną
wartość ekonomiczną. Pieniądze odzyskane wcześniej mają inną wagę niż środki
rozłożone na bardzo długi okres. Mogą zostać ponownie wykorzystane,
zainwestowane albo przynajmniej szybciej zdjąć z bilansów wierzycieli element
niepewności.
To istotne również z punktu
widzenia samej spółki PKP CARGO. Długotrwała restrukturyzacja, ciągnąca się
przez ponad dekadę, utrzymywałaby ją w stanie ograniczonego zaufania ze strony
rynku finansowego, kontrahentów i partnerów biznesowych. W skrócie- ograniczała
możliwości jej rozwoju. Szybsze wykonanie układu może natomiast oznaczać
szybszy powrót do normalnego funkcjonowania: pozyskiwania finansowania,
zawierania długoterminowych kontraktów, inwestowania w tabor i terminale,
cyfryzację oraz rozwój transportu intermodalnego.
To właśnie intermodal powinien
być jednym z najważniejszych kierunków odbudowy PKP CARGO. Spółka nie może
opierać swojej przyszłości na modelu rynku sprzed kilkunastu lat, w którym
zasadnicze znaczenie miały przewozy masowe, przede wszystkim węgiel. Polska
gospodarka, porty, handel zagraniczny i logistyka coraz bardziej potrzebują
sprawnych przewozów kontenerowych, powiązania kolei z terminalami i portami
oraz zdolności do obsługi międzynarodowych korytarzy transportowych.
Restrukturyzacja finansowa będzie miała sens tylko wtedy, gdy stanie się
początkiem nowego modelu biznesowego, a nie wyłącznie księgowym uporządkowaniem
zobowiązań.
Propozycje PKP CARGO mogą więc
dać jej wierzycielom wcześniejsze zaspokojenie roszczeń, spółce - powrót do
wiarygodności, a akcjonariuszom - szansę na odbudowę wartości w dłuższym
horyzoncie. Nie stanie się to automatycznie. Konwersja części długu na akcje
czy nowe emisje kapitałowe będą miały sens, gdy towarzyszyć im będzie realna
poprawa efektywności, dyscyplina kosztowa, lepsza polityka handlowa i
konsekwentne inwestycje w segmenty przyszłościowe. Ale sama konstrukcja
rozwiązania wydaje się racjonalna: pozwala ograniczyć ciężar zadłużenia,
skrócić czas niepewności i stworzyć podstawę do rozwoju.
Nie można też pomijać wymiaru
państwowego i geopolitycznego. Kolej, szczególnie towarowa, nie jest zwykłą
branżą usługową. W normalnych warunkach odpowiada za obsługę przemysłu, portów,
energetyki, budownictwa i handlu. W sytuacjach kryzysowych staje się elementem
odporności państwa, mobilności wojskowej, zabezpieczenia dostaw, ewakuacji i
utrzymania ciągłości transportu. Ma więc charakter podwójnego zastosowania:
cywilnego i strategicznego. Dlatego odbudowa stabilnego, silnego przewoźnika narodowego
ma znaczenie wykraczające poza interes jednej spółki. To także kwestia
zdolności Państwa do kontrolowania kluczowych elementów infrastruktury i
logistyki, a w szerszym sensie — budowania własnej odporności gospodarczej.
Suwerenność przemysłowa i technologiczna w kluczowych obszarach jest jednym z
najważniejszych fundamentów bezpieczeństwa - a stabilny polski przewoźnik
kolejowy PKP CARGO jest tego kluczowym elementem.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że spółka
PKP CARGO nie funkcjonuje w próżni. Problemy firmy wynikają z historycznych
błędów zarządczych, a w konsekwencji utraty rynku i niewystarczającej adaptacji
do zmian, ale także z szerszych słabości całego sektora kolejowych przewozów
towarowych. Kolej od lat przegrywa z transportem drogowym, a jeżeli Państwo
naprawdę chce przenosić ładunki z dróg na tory, potrzebne są decyzje dotyczące
kosztów dostępu do infrastruktury, przepustowości, terminali, opłat i warunków
konkurencji. Sama restrukturyzacja PKP CARGO nie zastąpi polityki transportowej
Polski. Tu również jest zadanie dla Państwa, które powinno mieć dodatkowy
interes w odbudowie silnej kolei towarowej — właśnie jako elementu polskiej
odporności i suwerenności logistycznej.
Mając to wszystko na uwadze, propozycje
układowe można więc traktować jako ważny moment, ale nie jako finał procesu.
Dają one szansę na rozwiązanie korzystne dla wierzycieli, spółki, pracowników, akcjonariuszy
i szerzej — dla gospodarki i Państwa. Wierzyciele mogą szybciej odzyskać
wartość, PKP CARGO może szybciej odzyskać wiarygodność, a rynek może zyskać
przewoźnika zdolnego do inwestowania i konkurowania. Warunek jest jeden:
restrukturyzacja musi być począ…
Read the full article at Rzeczpospolita →