Zbigniew Kapiński, pierwszy prezes Sądu Najwyższego, poinformował w wywiadzie dla programu "Kropka nad i" na antenie TVN24, że Rzecznik Dyscyplinarny Sądu Najwyższego skierował wobec niego sprawę do Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Informacja ta została przekazana w poniedziałek, wkrótce po tym, gdy prokuratura poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez Kapińskiego w czasie jego pełnienia funkcji prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego. Śledztwo obejmuje okres od 8 maja 2024 roku do 25 maja 2026 roku.
Według źródeł, prokuratura bada podejrzenie, że Kapiński wydał zarządzenia bez podstawy prawnej i z naruszeniem przepisów, które miały prowadzić do "wyeliminowania rozpoznawania wniosków o wyłączenie sędziego zgodnie z obowiązującymi przepisami proceduralnymi". Zdaniem prokuratury, te działania mogły narazić na szkody zarówno interes prywatny stron postępowania, jak i interes publiczny. Kapiński podkreślił, że jego zarządzenia miały na celu uniknięcie przedłużania procesów, które mogłyby się wydłużyć o miesiące lub lata, jeśli wnioski o wyłączenie sędziego byłyby rozpatrywane kolejno.
Kapiński stwierdził, że decyzje prokuratury i Rzecznika Dyscyplinarnego są częścią "skoordynowanej akcji", która może mieć charakter polityczny. Uważa, że działania te mogą być motywowane przez wątpliwości co do ich celu. Jednocześnie zapewnił, że będzie współpracował z instytucjami, w tym z Ministram Sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem, z którym wcześniej miał spor o status swojego wyboru na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Kapiński ocenił, że Żurek "ma problem z właściwym rozumieniem prawa", ale podkreślił, że jest gotów do dialogu i wspólnego rozwiązania problemów w systemie sprawiedliwości.
W kontekście zarzutów o upolitycznienie, Kapiński zaznaczył, że był "atakowany ze wszystkich stron przez wszystkie opcje polityczne" przed objęciem stanowiska pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Podkreślił, że nie ma w Polsce innego sędziego, który orzekłby w tylu sprawach dotyczących polityków, w tym dwóch prezydentów, dwóch premierów, kilku ministerów sprawiedliwości, dwóch wicepremierów oraz wysokiej kadry sądownictwa. Zdaniem Kapińskiego, w żadnej z tych spraw nie zarzucono mu działania politycznego.
Kapiński również poinformował, że zwoła posiedzenie Trybunału Stanu, którego jest przewodniczącym. Zadeklarował, że rozpoczął już pierwsze kroki w tej sprawie, planując spotkania z członkami Trybunału do końca lipca. Posiedzenie ma dotyczyć kwestii związanych z wnioskiem o wyłączenie sędziego Piotra Saka, który był jednym z sędziów Trybunału Stanu wyznaczonych do sprawy byłego szefa KRRiT Macieja Świrskiego. W marcu sędziowie Trybunału Stanu, w tym Przemysław Rosati, Marek Mikołajczyk i Piotr Zientarski, rozpoznali wniosek o wyłączenie Saka i zdecydowali o skierowaniu pytań do pełnego składu Trybunału. Rosati zobowiązał wówczas przewodniczącą Małgorzatę Manowską do zwołania posiedzenia pełnego składu Trybunału Stanu do 4 kwietnia, pod rygorem zastosowania kary porządkowej. Manowska jednak nie zwołała takiego posiedzenia ani w pierwszym, ani w kolejnych terminach, a Trybunał trzykrotnie nałożył na nią kary pieniężne.
Kapiński podkreślił, że zwołanie posiedzenia Trybunału Stanu w pełnym składzie ma na celu zapewnienie, że posiedzenie będzie przeprowadzone w sposób właściwy i że będzie miało realne efekty. Zdaniem Kapińskiego, nie można zwołać posiedzenia tylko formalnie, bez odpowiedniego przygotowania i wyników. Wskazał, że chodzi o odpowiedź na pytania sformułowane w ramach wniosku o wyłączenie Saka, który był jednym z sędziów wyznaczonych do sprawy związanej z dawnym szefem KRRiT.
Kapiński wskazał, że jego działania mają na celu zapewnienie sprawnego funkcjonowania sądownictwa i uniknięcie przedłużania procesów. Podkreślił, że jego zarządzenia miały na celu uniknięcie sytuacji, w której wnioski o wyłączenie sędziego byłyby rozpatrywane kolejno, co mogłoby znacząco przedłużyć trwanie postępowań. Wskazał, że jego działania były zgodne z zasadami proceduralnymi i mają na celu zapewnienie skuteczności sądu.
★
Keep the news honest.
ObjectiveNews is reader-funded and ad-free — we show you the bias instead of hiding it. Support independent journalism for €5/month.
Become a Supporter