ON
← Back to feed
PolandSports8 days ago

Who's gonna win this time, Iran or the United States?

The article discusses how football matches, particularly during the World Cup, are influenced by historical and political factors, leading to heightened emotions among spectators. It poses the question of whether Iran or the United States will win their match.

Prawa autorskie: Il. Mateusz Mirys / OKO.press Il. Mateusz Mirys / ...

13 czerwca 2026

Futbol to więcej niż sportowe emocje. Także historia i polityka doprowadzają do wrzenia trybuny podczas piłkarskich mistrzostw świata. Tym razem zapewne nie będzie inaczej

Hasło „wojna futbolowa” przylgnęło do opisywanego przez Ryszarda Kapuścińskiego konfliktu zbrojnego między Hondurasem i Salwadorem. Powody były ekonomiczne i etniczne, jednak iskrą zapalną okazała się rywalizacja reprezentacji obu krajów o miejsce na Mistrzostwach Świata 1970.

Seria meczów eliminacyjnych tych drużyn w czerwcu 1969 roku, zakończona zwycięstwem Salwadorczyków, tak wywindowała negatywne emocje, że przyczyniła się do wybuchu wojny w lipcu. Starcia trwały tylko sto godzin, lecz pochłonęły parę tysięcy ofiar.

W cieniu tej sławnej „wojny futbolowej” z – zaledwie, wydawałoby się – eliminacji do piłkarskich mistrzostw świata pozostaje wiele upolitycznionych spotkań już z samych mundiali, turniejów finałowych. Nie kosztowały życia tysięcy ludzi, jednakże milionom psuły krew i miały nieraz poważne konsekwencje pozasportowe.

Jeszcze w maju nie było pewne, czy na rozpoczynających się 11 czerwca piłkarskich MŚ 2026 – organizowanych wspólnie przez USA, Kanadę i Meksyk – wystąpi reprezentacja Iranu. Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie nakazywała sądzić, że niezależnie od zapewnień szefostwa FIFA, każde rozwiązanie wchodziło w rachubę.

W końcu drużynie Islamskiej Republiki Iranu nie tylko przypadłoby wystąpić na imprezie współorganizowanej przez Stany Zjednoczone, lecz i grać właśnie na tamtejszych boiskach. To znaczy wybiec na stadionie w Inglewood (położonym w obszarze metropolitalnym Los Angeles) przeciw Nowej Zelandii i Belgii, a następnie w Seattle – przeciw Egiptowi. Ba, po ewentualnym wyjściu z rozgrywek grupowych, Irańczyków mógłby czekać mecz właśnie z reprezentacją USA. Wcześniej w historii piłkarskich MŚ zdarzyło się to dwukrotnie.

Pamiętna była zwłaszcza rywalizacja z roku 1998, z mundialu we Francji. Groziła wybuchem beczka prochu, którą zapełniło wiele konfliktów politycznych:

45 lat wcześniej CIA obaliła demokratycznie wybranego premiera Iranu Mohammada Mosaddegha;

19 lat wcześniej rewolucja islamska obaliła prozachodniego szacha, a irańscy radykałowie przez 444 dni przetrzymywali jako zakładników kilkudziesięciu pracowników ambasady USA w Teheranie;

podczas wojny irańsko-irackiej (1980-1988) Waszyngton wspierał Bagdad, a Saddam Husajn masakrował proirańską szyicką mniejszość w Iraku;

kiedy sytuacja geopolityczna się zmieniła podczas I wojny w Zatoce Perskiej (1990-1991) i USA zaatakowały iracki reżim, nie wsparły jednak zbuntowanych szyitów, pozwalając Saddamowi na ich kolejną rzeź...

To wszystko sprawiło, że piłkarskie spotkanie w Lyonie 21 czerwca 1998 roku nazwano „matką wszystkich meczów”, nawiązując do terminu „matka wszystkich bitew” z czasów bliskowschodniego konfliktu z Irakiem.

Francuzi obawiali się zamachu, okolice lyońskiego stadionu zamieniono w istną twierdzę. USA od lat przezywano w Iranie „Wielkim Szatanem”, z kolei państwo ajatollahów pokazywano w Ameryce jako kraj stricte terrorystyczny stanowiący zagrożenie dla ładu międzynarodowego. Po stronie irańskiej nie brakło przed meczem wypowiedzi nawiązujących do krwawej historii, nagłaśnianych przez propagandę. Wydawało się więc, że rywalizacja będzie brutalna.

Tymczasem na boisku Irańczycy wręczyli Amerykanom białe róże – w perskiej kulturze symbole pokoju, miłości i poszukiwania duchowej prawdy. Piłkarze obu zespołów przywitali się i uśmiechnięci zrobili wspólne zdjęcie. Na boisku wielkich kontrowersji także nie było. Lepsi okazali się Irańczycy i wygrali 2:1.

W ogólnej ocenie zwyciężył sport. Amerykański obrońca Jeff Agoos powiedział po meczu, że

piłkarze „zrobili więcej w 90 minut niż politycy w 20 lat”.

Irańczycy nie tylko wygrali z USA: to było w ogóle ich pierwsze zwycięstwo na MŚ. Mieszkańcy kraju hucznie świętowali na ulicach; policja przymykała nawet oko na picie alkoholu i chodzenie przez kobiety bez chust.

Do kolejnego starcia z Amerykanami doszło w 2022 roku na mundialu w Katarze. Tym razem polityczne tło spotkania zdominowała wewnętrzna polityka w Iranie. Mecz odbył się w trakcie krwawych protestów społecznych po śmierci 23-letniej studentki Mahsy Amini, zatrzymanej przez policję obyczajową i pobitej za rzekomo zbyt swobodny strój.

Irańscy gracze już podczas wcześniejszego mundialowego meczu z Anglią (przegranego 2:6) w proteście przeciw brutalności reżimu odmówili śpiewania hymnu. Na trybunach pojawiły się Iranki: „niemoralna” rzecz nie do pomyślenia pod rządami ajatollahów. W meczu USA-Iran na boisku przeważali Amerykanie. Wygrali 1:0. Irańczycy odpadli z turnieju. Atmosfery radości już nie było.

Od tego czasu Iranem wstrząsnęły nie tylko protesty społeczne, lecz także amerykańsko-izraelskie bombardowania. Ostatnio Biały Dom niejeden raz wypowiadał się o władzach w Teheranie w bardzo brutalny sposób. „Duszą się jak nadziewane prosię” – stwierdził prezydent…

Read the full article at OKO.press

1 reports

OKO.pressIndependentCenter8 days ago
Who's gonna win this time, Iran or the United States?

The article discusses how football matches, particularly during the World Cup, are influenced by historical and political factors, leading to heightened emotions among spectators. It poses the question of whether Iran or the United States will win their match.

Bias read (Center): The article frames the discussion around the political and historical context of a football match between Iran and the U.S., but it does not take a clear stance or exhibit biased language. The focus is on the broader implications of the match rather than endorsing one side over the other.