Trump: podpisałem porozumienie z Iranem
Źródło wideo: REUTERS
Źródło zdj. gł.: Anna Moneymaker/Getty Images
Administracja Donalda Trumpa zapowiadała ograniczenie ingerencji państwa w rozwój sztucznej inteligencji. W praktyce powstał jednak system nieformalnych działań, który wpływa na przyszłość branży AI bez jasno opisanych zasad. Administracja Trumpa uczyniła sprzeciw wobec regulacji sztucznej inteligencji jednym z głównych elementów swojej agendy. Cofnęła wymogi wprowadzone za czasów Joe Bidena i przekonuje, że nadmierne przepisy mogłyby spowolnić innowacje.
Cicha kontrola rynku AI
Ta wizja lekkiego, ograniczonego podejścia do AI ustąpiła jednak miejsca doraźnemu systemowi interwencji wobec konkretnych firm, dobrowolnych ram działania i decyzji wykonawczych. Nie jest to tradycyjna regulacja, ale wpływ administracji działa poza formalnym procesem stanowienia przepisów. Firmy mają przy tym niewiele opublikowanych standardów i ograniczone wskazówki dotyczące oczekiwań władz.
Formalnie to Kongres powinien uchwalać prawa, które administracja później egzekwuje. Jednak w USA nie ma jasnych krajowych zasad dotyczących AI, dlatego działania rządu skupiły się na kilku obszarach: blokowaniu stanowych przepisów o sztucznej inteligencji, kwestiach bezpieczeństwa narodowego i cyberbezpieczeństwa zaawansowanych modeli, zamówieniach publicznych na systemy AI oraz gospodarczym wpływie największych firm z tej branży.
Nieformalna polityka administracji Trumpa wobec AI
Kontrole eksportu, dobrowolne mechanizmy testowania oraz wytyczne dotyczące zamówień publicznych stają się podstawowymi elementami nieformalnej polityki AI administracji Trumpa. Są też wskazówką dla firm, jak powinny działać na amerykańskim rynku.
Szefowie firm zajmujących się sztuczną inteligencją rozmawiali z Trumpem podczas szczytu G7 w środę o możliwości stworzenia tego, co Chris Lehane z OpenAI określił jako "globalne forum do spraw standardów AI".
Jednocześnie Anthropic i administracja prowadzą rozmowy o tym, czy można znieść kontrole eksportowe dotyczące najnowszych modeli tej firmy. Inne czołowe laboratoria AI próbują ustalić, jak dostosować się do najnowszego rozporządzenia wykonawczego Trumpa, które ustanowiło dobrowolne ramy rządowego przeglądu niektórych zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji.
Sprawa Anthropic pokazuje jeden z głównych problemów branży: niepewność. Bez jasnych zasad firmy muszą poruszać się nie tylko w obszarze polityki publicznej, ale także wśród personalnych zależności i szerszych napięć politycznych.
General Services Administration rozważa również nową regułę dotyczącą ochrony danych, gdy duże modele językowe przetwarzają informacje rządowe. Miałaby ona ustanowić określone standardy prywatności i bezpieczeństwa dla firm, które chcą zawierać kontrakty z administracją.
Decyzje USA o globalnym znaczeniu
Działania administracji Trumpa nie są regulacją w takim sensie, jak europejski AI Act czy brytyjski Online Safety Act. Mają jednak ogromne znaczenie, ponieważ to w USA powstają najbardziej zaawansowane modele sztucznej inteligencji.
Podczas szczytu G7 mocno wybrzmiewała kwestia "suwerenności technologicznej", czyli ograniczenia zależności innych państw od amerykańskich firm. Jednocześnie zagraniczni przywódcy wiedzą, że nie mogą ignorować najlepszych modeli AI na świecie i opierać się wyłącznie na własnych rozwiązaniach.
Administracja Trumpa może nie nazywać swoich działań regulacją sztucznej inteligencji, ale jej decyzje już teraz wyznaczają kierunek rozwoju tej technologii na świecie.
Źródło: Axios
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Read the full article at TVN24 →