Siłą zmuszali pacjenta do leżenia i popychali, gdy próbował wstawać. Sprawę wyjaśnia szpital i policja
Źródło wideo: Radio Kraków
Źródło zdj. gł.: Radio Kraków
Na stronie internetowej Radia Kraków opublikowano film, na którym widać, jak na SOR w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie dwóch mężczyzn próbuje zmusić pacjenta do pozostania na łóżku; wyraźnie widać, jak go popychają, gdy próbuje wstać. Sprawą zajęła się policja. Szpital w przesłanym nam oświadczeniu pisze o "zagrożeniu" ze strony jednego z pacjentów. Deklaruje też, że wyjaśnia sprawę z zewnętrzną firmą ochroniarską. "Zażądaliśmy wyciągnięcia konsekwencji wobec pracowników, jeśli okaże się, że procedury zostały naruszone" - przekazała rzeczniczka placówki. 16 czerwca około godziny 2 w nocy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie doszło do niebezpiecznej sytuacji. Sprawę ujawniło Radio Kraków.
Na portalu stacji opublikowano nagranie, w którym widać, jak za półprzezroczystą szybą dwóch mężczyzn popycha znajdującego się na łóżku pacjenta, by zmusić go do leżenia. Jeden z mężczyzn jest ochroniarzem (świadczy o tym ubiór), drugi - bardziej oddalony od nagrywającego, prawdopodobnie również, ale nie można tego stwierdzić z całą pewnością.
Na początku nagrania słyszymy charakterystyczne wezwanie do wybranego gabinetu na SOR. Widać, jak ochroniarz zbliża się do leżącego człowieka, który próbuje wstać. Łapie go za rękę i nie pozwala mu na to, a następnie żywo gestykuluje. Pacjent ponownie próbuje wstać, jednak silnym szarpnięciem lub pchnięciem zostaje ponownie położony przez drugą z osób będących w pomieszczeniu. Jest to na tyle silne, że słychać trzask łóżka.
Siłą zmuszali pacjenta do leżenia i popychali, gdy próbował wstawać. Sprawę wyjaśnia szpital i policja
Źródło: Radio Kraków
Kolejne ciosy i trzask łóżka
Następuje cięcie montażowe. Trzask słychać znowu, gdy mężczyzna trzeci raz próbuje się podnieść, a osoba w tle silnym pociągnięciem za ramiona go kładzie. Podobny dźwięk słychać także później, gdy wobec pacjenta jest wykorzystywana siła.
Po kolejnym cięciu montażowym sytuacja się powtarza i pacjent znowu jest popchnięty lub uderzony w okolice głowy przez mężczyznę w tle. Następuje piąta próba wstania i mniej silne popchnięcie. Po niej osoba w tle podnosi rękę, jakby groziła.
Za szóstym razem widać kolejny silny cios lub popchnięcie w okolice twarzy ze strony wspomnianego człowieka. Po ostatnim cięciu ochroniarz przy drzwiach mówi coś pacjentowi, gestykuluje, a pacjent rezygnuje ze wstawania.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Szpital wyjaśnia sprawę
Jak zapewnił nas komisarz Piotr Szpiech, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, funkcjonariusze badają sprawę. Będą prosić o monitoring oraz ustalać świadków zdarzenia.
Rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego rozesłała oświadczenie, w którym opisała przebieg zdarzenia.
Placówka bada sprawę, choć na razie nikt nie wystąpił do niej z oficjalnym zgłoszeniem. Rzeczniczka zaznacza, że ochroną zajmuje się zewnętrzna firma wyłoniona w przetargu.
- W związku z pojawieniem się nagrania zwróciliśmy się do zarządu firmy ochroniarskiej o natychmiastowe złożenie szczegółowych wyjaśnień, a także zażądaliśmy wyciągnięcia konsekwencji wobec pracowników, jeśli okaże się, że procedury zostały naruszone. Będziemy na bieżąco monitorować to postępowanie - powiedziała nam rzeczniczka Maria Włodkowska.
Szpitalny Oddział Ratunkowy w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie
Źródło zdjęcia: Google Street View
Pacjent chciał pobić pielęgniarkę i niszczył sprzęt
Rzeczniczka dodała, że postępowanie wewnętrzne wykazało, iż 16 czerwca w nocy na SOR przebywało około 50 pacjentów. Jeden z nich był pod wpływem "znacznego upojenia alkoholowego".
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
- Jego agresywne reakcje na procedury medyczne, jakim został poddany, i eskalacja emocji stanowiły zagrożenie zarówno dla innych osób przebywających w SOR, jak i personelu medycznego. Mężczyzna demolował sprzęt szpitalny oraz usiłował pobić pielęgniarkę. Tym samym konieczne było wezwanie odpowiednich służb w celach prewencyjnych - wyjaśniła Maria Włodkowska.
Dodała, że pacjent pozostawał pod nadzorem ochroniarzy przez około pół godziny na korytarzu szpitalnym. Następnie wrócił na salę obserwacyjną. Po dalszych procedurach medycznych wypisał się do domu na własne żądanie.
Źródło: Google Maps
Źródło: tvn24.pl, Radio Kraków
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Read the full article at TVN24 →