Prawa autorskie: 07.05.2025 Warszawa , Kancelaria Prezesa Rady Ministrow . Premier Donald Tusk (P) oraz kanclerz Niemiec Friedrich Merz (L) podczas powitania przed spotkaniem w KPRM . Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl 07.05.2025 Warszawa ...
12 czerwca 2026
Polskę i Niemcy dzieli okrutna historia, łączy 450 km granicy oraz UE. W rocznicę podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie chciałoby się wynieść dwustronne relacje na nowy poziom. Niestety, przeszłość wciąż kładzie się cieniem na przyszłej współpracy. A dążenie do historycznej prawdy i pojednania ustępują wykorzystywaniu animozji w politycznym konflikcie.
Wzajemne relacje Polski i Niemiec są trudne i asymetryczne: naznaczone nie tylko niespotykaną skalą przemocy wobec polskich obywateli i polskich Żydów w czasie II wojny światowej, ale też przez pruski imperializm, który wraz z zachłannością austriackich Habsburgów oraz carycy Katarzyny Wielkiej (w końcu także Niemki) poskutkował rozbiorami pierwszej Rzeczpospolitej.
Lęk i opór przed zachodnim sąsiadem zakorzenione są głęboko w polskiej kulturze i literaturze, zarówno tej narodowowyzwoleńczej, pozytywistycznej z XIX wieku, jak i całej literaturze wojennej. Tym bardziej potrzebna była próba unormowania relacji dwustronnych w czasach współczesnych.
Po wojnie sytuacja znacząco się zmieniła.
Pokonane Niemcy zostały podzielone na cztery strefy wpływów przez zwycięskich aliantów: „trizonię” pod zarządem amerykańsko-brytyjsko-francuskim i sektor radziecki. W miarę eskalowania zimnej wojny strefy okupacyjne zostały podzielone między dwa państwa. W 1949 roku z trzech zachodnich stref powstała Republika Federalna Niemiec, z tymczasową stolicą w Bonn (w 1957 roku do RFN dołączył jeszcze Kraj Saary).
Z radzieckiej strefy okupacyjnej utworzono natomiast Niemiecką Republikę Demokratyczną, której władze miały siedzibę w Berlinie Wschodnim. Sam Berlin był podzielony od końca wojny, a w 1961 roku budowa Muru Berlińskiego utrwaliła ten podział i uczyniła miasto jednym z najważniejszych symboli powojennego losu Niemiec.
Tymczasem Polska przesunęła się na zachód, tracąc Kresy, w zamian otrzymując żyzne, zindustrializowane ziemie należące przed wojną do Niemiec: Śląsk, Pomorze, Prusy Wschodnie. W wyniku zmiany granic uciekło lub zostało wysiedlonych nawet 10 milionów Niemców, na miejsce których sprowadzili się Polacy z innych zrujnowanych wojną polskich ziem – oraz z ziem utraconych na rzecz sąsiednich republik radzieckich: litewskiej, białoruskiej i ukraińskiej.
Ten nowy powojenny ład nie tylko na nowo rozrysował mapę Europy, ale także był powodem wielu kontrowersji, szczególnie po stronie niemieckiej, gdzie towarzystwa ziomkowskie ( Landsmannschaften ) działały nie tylko na niwie kultury pamięci, ale także próbowały wywierać presję polityczną, dążąc do rewizji powojennych granic.
Relacje z Niemcami były też utrudnione przez faktyczne funkcjonowanie dwóch niemieckich państw. NRD była krajem satelickim Moskwy. W ramach Bloku Wschodniego i Układu Warszawskiego utrzymywała przynajmniej formalnie przyjazne relacje z PRL od podpisania Układu Zgorzeleckiego w 1950 roku, uznającego granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej.
Problemem pozostawały relacje z Niemcami Zachodnimi. Przez 25 lat po wojnie trwał impas. Dopiero reorientacja polityki ZSRR oraz słynna Ostpolitik socjaldemokratycznego kanclerza Willy Brandta, zmierzająca do odprężenia i normalizacji sytuacji w Europie na rzecz pokojowych stosunków w zastanej sytuacji, przełamała ten bezruch.
Układ PRL-RFN podpisany został w Warszawie w grudniu 1970 roku przez premiera Józefa Cyrankiewicza i Brandta oraz ministrów spraw zagranicznych obu państw, a ratyfikowany dwa lata później w Bonn wraz z układem ZSRR-RFN. Zakładał on nie tylko uznanie przez RFN nowych granic Polski, ale także był zaczynem dla współpracy gospodarczej i kulturalnej obu państw.
Brandt zapłacił za to wysoką cenę polityczną w kraju.
Za ostateczne wyrzeczenie się niemieckich ziem, ale także przez symboliczny gest w czasie tej wizyty, gdy padł na kolana przed pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie (choć sam w czasie wojny działał w ruchu oporu i był ścigany przez nazistów), przez niektóre środowiska (i opozycję) uznany został za zdrajcę.
Jednak wszystkie te dokumenty były rozwiązaniami tymczasowymi. Wiadomo bowiem było, że podział Niemiec na wschód i zachód to geopolityczna prowizorka, która faktycznie zakończyła się w 1989 roku, kiedy skończył się w Europie komunizm.
Koniec zimnej wojny i w konsekwencji zjednoczenie Niemiec oraz powstanie III RP doprowadziły do powstania zupełnie nowej dynamiki w Europie. Bardzo szybko rządy obydwu krajów odczuły potrzebę ułożenia dwustronnych stosunków na nowo. Jeszcze w 1989 roku, w Krzyżowej, doszło do symbolicznego polsko-niemieckiego pojednania z udziałem kanclerza Helmuta Kohla i premiera Tadeusza Mazowieckiego.
W listopadzie 1990 roku podpisany został traktat potwierdzający kształt polsko-niemieckiej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, oznaczający także ostateczną rezygnację…
Read the full article at OKO.press →