Prawa autorskie: Fot. Jan VAN DE VEL, Unia Europejska 2024, źrodło: Parlament Europejski Fot. Jan VAN DE VEL,...
17 czerwca 2026
Za regulacją powrotową zagłosowała centroprawica i skrajna prawica, przeciw byli Zieloni, Lewica i większość socjaldemokratów. „To nie jest ideologiczny projekt, tylko próba rozwiązania konkretnego problemu. Nie możemy akceptować sytuacji, w której decyzje powrotowe pozostają nieegzekwowane” – mówi Andrzej Halicki z EPL.
Parlament Europejski przegłosował 17 czerwca regulację umożliwiającą szybkie odsyłanie poza granice UE migrantów, którym odmówiono azylu. Regulacja ma też ułatwić odsyłanie poza UE osób, które przebywają na terenie UE bez zezwolenia. Teraz zgodę na jej wejście w życie muszą jeszcze wyrazić państwa członkowskie, czyli Rada UE, i regulacja zacznie obowiązywać.
Za przepisami zagłosowało 418 posłów, głównie z Europejskiej Partii Ludowej, grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, Patriotów dla Europy oraz Europy Suwerennych Narodów. To oznacza, że Europejska Partia Ludowa przegłosowała regulację do spółki z partiami antyeuropejskimi typu AfD czy Konfederacja. Przeciwko dyrektywie było 218 osób, głównie z grupy Socjaliści i Demokraci oraz część posłów z grupy „Odnowić Europę”, pomimo że to z tej grupy pochodził sprawozdawca projektu. Niemal w całości przeciwko regulacji opowiedziała się grupa Zielonych i europejska Lewica.
Żeby regulacja przeszła przez Parlament, niezbędne było co najmniej 318 głosów za. Bez głosów Patriotów dla Europy i Europy Suwerennych Narodów, za projektem było 310 posłów. Poparcie kilku posłów z PfE czy ESN było więc konieczne, by regulację powrotową przyjąć.
O tym, dlaczego pomimo przedwyborczych zapewnień o trzymaniu się demokratycznej większości, Europejska Partia Ludowa nie dogadała się z socjaldemokratami i liberałami, tylko zdecydowała się na współpracę z narodowymi konserwatystami i skrajną prawicą, mówi OKO.press Andrzej Halicki, szef delegacji Koalicji Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego i wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.
Paulina Pacuła, OKO.press: Parlament Europejski przyjął właśnie regulację powrotową głosami Europejskiej Partii Ludowej, Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz Patriotów dla Europy. Większość socjalistów, Zieloni i Lewica głosowali przeciw. Spośród europosłów z Polski za regulacją zagłosowali wszyscy europosłowie Koalicji Obywatelskiej (EPL), Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji oraz jeden europoseł Polski 2050 (Michał Kobosko). Przeciwko byli eurodeputowani z Lewicy. Dlaczego EPL nie zbudowała większości z tradycyjnymi partnerami z demokratycznego centrum, tylko z ugrupowaniami po swojej prawej stronie? Zwłaszcza, że po wyborach zapewnialiście, że będziecie się tego proeuropejskiego centrum trzymać.
Andrzej Halicki, szef delegacji KO w Parlamencie Europejskim, wiceprzewodniczący EPL: Nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy. Zawsze szukamy porozumienia z socjalistami i liberałami. Rozmawiamy o tym również na poziomie kierownictw grup politycznych. Właśnie po to organizowane są regularne spotkania prezydiów grup.
Uważam, że europejska większość powinna ze sobą częściej współpracować i lepiej się komunikować. Dobrze byłoby także zdjąć część emocji z tej debaty.
Nie jest przecież tak, że racjonalne decyzje mogą zapadać wyłącznie po lewej stronie sali.
Powiedziałbym wręcz odwrotnie: w wielu sprawach przez lata musieliśmy forsować rozwiązania, które budziły wówczas sprzeciw lewicy, dziś są powszechnie akceptowane.
Dobrym przykładem jest finansowanie infrastruktury granicznej z budżetu europejskiego. Przez wiele lat nie było na to zgody części ugrupowań po lewej stronie. Dziś nikt już tego nie kwestionuje, a wręcz pojawiają się oczekiwania jeszcze większego wsparcia. Dlatego nie traktuję regulacji powrotowej jako projektu ideologicznego. To próba rozwiązania bardzo konkretnego problemu.
Moim zdaniem są to po prostu racjonalne przepisy. Możliwość deportacji osób, które nie mają prawa pobytu na terytorium UE, powinna być elementem każdego wiarygodnego systemu migracyjnego.
Krytycy regulacji twierdzą, że UE koncentruje się na deportacjach zamiast na integracji migrantów i tworzeniu legalnych ścieżek migracji. Dlaczego polityka powrotowa jest dla was tak ważna?
Bo pakt migracyjny jest systemem naczyń połączonych. Uważam, że dobrze się stało, że Unii udało się wreszcie wypracować wspólne zasady zarządzania migracją. Regulacja powrotowa jest jednym z elementów, które domykają ten system.
Mamy wspólną procedurę azylową, ochronę granic zewnętrznych, fundusze wspierające państwa członkowskie, system Eurodac, system Entry-Exit [EES to nowy unijny system cyfrowej rejestracji wjazdów i wyjazdów obywateli państw trzecich; zastępuje stemplowanie paszportów, zapisuje dane biometryczne i pozwala automatycznie wykrywać osoby, które przekroczyły dozwolony czas pobytu – red.] oraz politykę powrotową. Jeżeli usuniemy którykolwiek z tych elementów, cały system przestaje działać.
Regulacja powrotowa jest…
Read the full article at OKO.press →