Rosną obawy o ceny paliw w wakacje. Komentarze ekspertów i polityków
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Art Service/PAP/EPA
Wojna z Iranem wywindowała ceny paliwa, co szczególnie uderzyło w linie lotnicze - opisuje Reuters. W efekcie przewoźnicy zmuszeni są do podnoszenia cen biletów i ograniczania liczby połączeń. Równocześnie szefowie linii lotniczych, którzy w ten weekend spotykają się na szczycie w Rio de Janeiro, wskazują na kolejny problem - brak nowych samolotów. Doroczne walne zgromadzenie Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), zaplanowane na 6-8 czerwca, odbywa się w momencie, gdy szok paliwowy zbiega się z problemem niedoboru nowych samolotów.
Opóźnienia w dostawach od Boeinga i Airbusa zmusiły wielu przewoźników do dłuższego eksploatowania starszych, mniej efektywnych paliwowo maszyn, co podbija koszty serwisu i tankowania w momencie, gdy ceny ropy poszybowały w górę.
IATA, reprezentująca ponad 370 linii lotniczych, które odpowiadają za około 85 proc. globalnego ruchu lotniczego, prognozowała przed wybuchem wojny rekordowy zysk netto branży na poziomie 41 miliardów dolarów w tym roku. Eksperci spodziewają się jednak, że podczas spotkania prognozy te zostaną obniżone.
Z opublikowanego w tym tygodniu badania firmy Deloitte, przeprowadzonego wśród 21 prezesów globalnych linii lotniczych, wynika, że zmienność cen paliw oraz inflacja znajdują się na samym szczycie listy zagrożeń dla sektora. "Czynniki te wspólnie zmieniły rok, który miał być rekordowy, w walkę o marżę" - wskazano w raporcie.
Wyższe ceny, mniej lotów
W obliczu kryzysu niemiecki przewoźnik Lufthansa odwołał 20 tys. lotów krótkodystansowych w okresie od maja do października. Grupa Air France-KLM, zapowiedziała, że podniesie ceny biletów w klasie ekonomicznej o 50 euro w obie strony. Natomiast holenderski KLM w połowie kwietnia poinformował o odwołaniu 160 lotów w Europie.
Jednak Nikhil Ravishankar, prezes Air New Zealand, zauważył, że możliwości podnoszenia cen biletów w celu zrekompensowania droższego paliwa są ograniczone. "Rynek zareaguje, popyt osłabnie i w efekcie będziesz latać mniej" - powiedział w wywiadzie.
Dwa główne koszty linii lotniczych to paliwo i płace. Nagłe skoki cen paliwa są trudne do zaabsorbowania, ponieważ wiele biletów sprzedaje się na tygodnie lub miesiące przed podróżą. Dłuższe trasy oznaczają również większe zużycie paliwa i sprawiają, że rotacja samolotów oraz załóg staje się mniej efektywna. Wyzwaniem pozostaje więc to, jak dużą część kosztów paliwowych uda się przerzucić na podróżnych, zanim drogie bilety zaczną dusić popyt - opisuje Reuters.
Stały popyt w sektorze premium
Mimo to popyt na podróże utrzymuje się na stabilnym poziomie na kilku dużych rynkach - szczególnie w segmencie premium oraz wśród klientów biznesowych - co daje przewoźnikom większe pole manewru przy podnoszeniu cen.
Silny popyt na latanie, ale i skuteczne przerzucanie wyższych kosztów paliwa na klientów widać dobrze w Stanach Zjednoczonych. Jak podaje firma Raymond James, ceny biletów kupowanych z tygodniowym wyprzedzeniem wzrosły o 35,8 proc. rok do roku, a rezerwowanych z czterotygodniowym wyprzedzeniem - o 39,4 proc.
- Gotowość do płacenia w sektorze premium w ciągu ostatnich kilku lat, bez względu na kryzysy, była naprawdę wysoka i widzimy, że ten trend się utrzymuje - powiedział agencji Reutersa Alexandre Lefevre, wiceprezes ds. planowania siatki połączeń i globalnej sprzedaży w Air Canada.
Stawianie na sektor premium ma jednak swoje granice. Wyższe ceny biletów pomagają liniom lotniczym odzyskać część wydatków na paliwo, ale niosą też ryzyko wypchnięcia z rynku podróżnych z mniejszym budżetem. Ten problem najbardziej dotknie biedniejsze regiony ze słabą walutą oraz mniejszych przewoźników, którzy w przeciwieństwie do liderów branży nie mogą swobodnie przerzucać kosztów na klientów.
Prezes koncernu lotniczego Embraer przekazał Reutersowi, że niektóre linie odsuwają w czasie decyzje o skorzystaniu z opcji zakupu kolejnych samolotów. Mimo to część przewoźników nadal planuje ekspansję. Philippine Airlines zamierzają zamówić nowe maszyny, być może w ciągu najbliższych kilku miesięcy - poinformował w sobotę prezes firmy. Singapore Airlines prowadzą już rozmowy w sprawie zakupu co najmniej 50 dużych samolotów szerokokadłubowych, podczas gdy Qantas rozważa zamówienie około 20 maszyn szerokokadłubowych od Airbusa lub Boeinga.
Źródło: Reuters
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Read the full article at TVN24 →