Monika Koniuszek Silva, polska aktywistka działająca w Ekwadorze, została znaleziona martwa w swoim domu w Montañita, na północy prowincji Santa Elena. Według wstępnych wyników sekcji zwłok, śmierć nastąpiła w wyniku celowego działania osób trzecich. Prokuratura ekwadorska i polska prowadzą śledztwo. Aktywistka przez lata działała przeciwko korupcji i nieprawidłowościom w handlu ziemią. 67 dni przed jej śmiercią prosiła o ochronę u amerykańskiej ambasady i przekazała dokumenty sugerujące powiązania rodzinnego prezydenta Ekwadoru z narkobiznesem. W lutym 2025 roku został zabity jej współpracownik, dziennikarz Robinson Del Peso, który prowadził śledztwo w tej samej sprawie. Po jego śmierci Polka obawiała się o swoje bezpieczeństwo, twierdząc, że kartele narkotykowe wyznaczyły cenę za jej głowę. Spróbowała opuścić Ekwador z dwójką córek, ale ojciec dzieci nie chciał, by dzieci opuszczały kraj. W kwietniu 2026 zgłosiła się do ambasady USA w Quito w poszukiwaniu wsparcia.
Bias read (Progressive): Artykuł podkreśla kontrowersyjne działania władz ekwadorskich oraz podejrzenia do korupcji i narkobiznesu, co może być interpretowane jako krytyka systemu władzy. Opis sytuacji Polki jako ofiary ataków karteli narkotykowych oraz jej działalności antykorupcyjnej sugeruje konserwatywny klimat w krajie



